Znajdź i kup najlepsze ubezpieczenie online

Porowneo.pl
Obsługa Twojej PolisyCentrum Pomocy
Kontakt >+48 519 902 560

Znajdź i kup najlepsze ubezpieczenie online

Polacy obawiają się wypadków powodowanych przez elektryczne hulajnogi


Aż 70 procent Polaków jest za wprowadzaniem obowiązku rejestracji lub oznaczania e-hulajnóg, tak by możliwa była szybka identyfikacja sprawcy ewentualnego wypadku – wynika z najnowszych badań porównywarki ubezpieczeń Porówneo*. Z kolei blisko 40 procent ankietowanych uważa nawet, że powinny być ustanowione obowiązkowe ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC) dla osób kierujących elektryczną hulajnogą. To z tej polisy wypłacane byłoby odszkodowanie za spowodowany przez nich wypadek czy szkodę.

Mimo tych obaw, generalnie jesteśmy przychylni elektrycznym hulajnogom. Siedmiu na dziesięciu badanych Polaków uważa je za dobre uzupełnienie dla komunikacji w zatłoczonych miastach. Oczywiście największymi entuzjastami są osoby młode (w wieku do 29 lat), a najmniej przychylnie patrzą na te pojazdy osoby w wieku 60+. Badani jednak dość krytycznie oceniają użytkowników tych pojazdów. Ponad 60 procent Polaków uważa, że stanowią oni zagrożenie dla pieszych i nie powinni jeździć po chodnikach. Podobny odsetek badanych przyznaje wręcz, że użytkownicy elektrycznych hulajnóg denerwują ich, gdyż jeżdżą bardziej nieuważnie od innych użytkowników dróg i źle parkują na chodnikach.

Kluczowe jest jednak podejście Polaków do kwestii bezpieczeństwa innych użytkowników dróg i chodników oraz określenie odpowiedzialności kierujących elektrycznymi hulajnogami za spowodowane przez nich wypadki i szkody. Lada moment powinny wejść w życie przepisy regulujące status e-hulajnóg - na podpis prezydenta czeka stosowny projekt nowelizacji ustawy prawo o ruchu drogowym. Tymczasem nie odnosi się on wprost do sprawy ubezpieczenia dla tych pojazdów i odpowiedzialności za szkody wyrządzone w trakcie jazdy nimi.

-Z naszego sondażu wynika natomiast, że dla Polaków istotna wydaje się sprawa bezpieczeństwa i odpowiedzialności za wypadki spowodowane elektryczne hulajnogi - mówi Wojciech Rabiej, prezes zarządu porównywarki ubezpieczeń Porówneo. – Świadczy o tym to, że aż 70 procent ankietowanych jest, bardziej lub mniej zdecydowanie, za wprowadzaniem obowiązku rejestracji lub oznaczania e-hulajnóg, tak by możliwa była szybka identyfikacja sprawcy ewentualnego wypadku – dodaje.

text

W kwestii ubezpieczenia tych pojazdów - największa grupa badanych, bo blisko 40 procent - opowiada się za wprowadzeniem obowiązkowych ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej dla kierujących e-hulajnogą. To z tej polisy OC miałoby być wypłacane odszkodowanie za spowodowane przez nich szkody. Z badań Porówneo wynika, że za obowiązkowym OC są przede wszystkim osoby starsze (w wieku 60+, emeryci), ale też lepiej wykształcone i lepiej sytuowane (o wyższym wykształceniu i o dochodzie w gospodarstwie domowym przekraczającym 4,5 tys. złotych netto). Najmniej entuzjastycznie do obowiązkowego OC użytkowników e-hulajnóg podchodzą osoby młode (do 29 lat). W tej grupie respondentów tylko niewiele ponad 20 procent jest za wprowadzeniem takiego rozwiązania.

Nieznacznie mniejszą popularność zyskuje koncepcja w której, urzędnicy powinni monitorować, na przykład przez dwa lata, liczbę i rodzaj kolizji z udziałem elektrycznych hulajnóg. I dopiero po tym czasie - określić wymagania dotyczące ubezpieczenia (obowiązkowe lub dobrowolne) wypożyczanych, jak i użytkowanych indywidulanie, pojazdów tego typu. Za takim rozwiązaniem opowiada się 35 procent Polaków. Ta koncepcja, przeciwnie niż poprzednia, więcej zwolenników znajduje wśród młodych osób (41 procent badanych jest za taką opcją) niż starszych (32 procent). Sprzymierzeńcami takiej opcji są przede wszystkim osoby z wykształceniem podstawowym (52 procent) i o dochodach w gospodarstwie nie przekraczających 2 tys. złotych netto (46 procent).

text

Natomiast pomysł by ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC) dla kierujących elektryczną hulajnogą było dobrowolne i kierujący z własnej kieszeni płacił za spowodowany przez siebie wypadek lub szkodę – znajduje najmniej zwolenników wśród badanych (28 procent wskazań). Za takim rozwiązaniem opowiadają się głównie studenci i uczniowie (51 procent odpowiedzi), czyli osoby najczęściej korzystające z e-hulajnóg.

Wkrótce powinny zacząć obowiązywać przepisy regulujące status hulajnóg elektrycznych. Odpowiednia ustawa czeka na podpis prezydenta. Zgodnie z nią kierujący takim pojazdem musi korzystać przede wszystkim z dróg dla rowerów, z prędkością nie przekraczającą 20 km/h. W przypadku braku drogi dla rowerów - będzie mógł korzystać z jezdni (po której ruch pojazdów jest dozwolony z maksymalną prędkością 30 km/h), jednak i tam nie będzie mógł przekroczyć 20 km/h. Tylko w wyjątkowych sytuacjach będzie można poruszać się chodnikiem lub drogą dla pieszych - z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego i nie utrudniać ruchu pieszemu. Podobne przepisy przewidziano dla kierujących urządzeniami transportu osobistego. Nowelizacja przepisów, nie odnosi się jednak wprost do sprawy ubezpieczenia dla tych pojazdów i odpowiedzialności za szkody wyrządzone w trakcie jazdy nimi.

-Pozostawienie sprawy ubezpieczenia w gestii samych użytkowników e-pojazdów oznaczać będzie, że dochodzenie roszczeń o naprawienie szkody przez potencjalnie poszkodowanych może czasami okazać się problematyczne – podsumowuje Wojciech Rabiej. - Warto o tym pamiętać wypożyczając hulajnogę, bo wobec braku polisy OC, kierujący będą musieli naprawić szkodę z własnej kieszeni - dodaje.


*łącznie odsetek odpowiedzi ‘zdecydowanie zgadzam się’ i ‘raczej zgadzam się’. Badanie typu Omnibus przeprowadzone zostało - na zlecenie porównywarki ubezpieczeń Porówneo - między 5 a 10 marca 2021 roku - metodą wywiadów bezpośrednich, ze wspomaganiem komputerowym (CAPI) - na ogólnopolskiej próbie losowej 1000-osobowej, reprezentatywnej dla ludności Polski w wieku 15 i więcej lat.

12.04.2021

Pułapki z OC przy zmianie właściciela auta


Nie chcesz płacić za szkody spowodowanie przez kierowcę, który kupił od Ciebie auto? Przeczytaj o czym najczęściej zapominają osoby sprzedające lub kupujące pojazd. Sprawa może dotyczyć nawet ponad 1,5 miliona właścicieli używanych aut, motocykli, ciągników, które co roku zmieniają właściciela w Polsce - wynika z szacunków porównywarki ubezpieczeń Porówneo*.

Od początku 2021 roku skrócony został czas na przerejestrowanie auta ze 180 dni, wprowadzonych przejściowo z powodu pandemii, do 30 dni. Jeżeli nabywca pojazdu nie zdąży w tym terminie, starosta może nałożyć na niego grzywnę do 1000 złotych. Sprawa dotyczy zarówno nowego, jak i używanego samochodu, kupionego w Polsce lub sprowadzonego z innego kraju Unii Europejskiej. Ten krótszy okres na przerejestrowanie sprawia kierowcom problemy, gdyż w wielu wydziałach komunikacji czas na dopełnienie formalności przekracza przepisowe 30 dni.

Jednak kłopoty z rejestracją auta, to nie jedyny problem, z którym mogą spotkać się osoby sprzedające lub kupujące auto. Porówneo przypomina o ubezpieczeniowych regulacjach, o których kierowcy dość często zapominają. Dlatego warto pamiętać, że samochód sprzedajemy łącznie z polisą OC i zarówno nowy jaki i stary właściciel auta mają określone obowiązki informacyjne. Ich zaniedbanie może mieć przykre konsekwencje.

- Choć w tym przypadku nie ma bezpośrednich finansowych sankcji, to gdy sprzedajemy samochód warto pamiętać, by zawiadomić o tym ubezpieczyciela, we własnym interesie - przypomina Wojciech Rabiej, szef porównywarki ubezpieczeń Porówneo. - Zgodnie z przepisami mamy na to 14 dni od daty sprzedaży auta. Wystarczy informacja zawierająca dane nabywcy – dodaje. Jeśli była to osoba fizyczna, należy podać jej: imię, nazwisko, miejsce zamieszkania i PESEL. Jeśli nabywcą była firma, to podajemy nazwę, adres siedziby i REGON. Co ryzykujemy, gdy zapomnimy o tym obowiązku?

Wzrost składki za kolejną polisę OC. Gdy kierowca nie zgłosi ubezpieczycielowi faktu sprzedaży i nie zostanie to zarejestrowane w systemie towarzystwa - wypadki spowodowane przez nowego właściciela, obciążą konto poprzednika. Informacje o wszystkich sprzedanych polisach OC i AC, gromadzone są w ogólnopolskiej bazie polis prowadzonej przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Znajdują się tam nie tylko dane o tym czy i gdzie aktualnie ubezpieczony jest dany pojazd, ale również informacje o wypłaconych z jego polisy odszkodowaniach, a zatem o spowodowanych wypadkach. Towarzystwa sprawdzają te dane i uwzględniają je przy kalkulacji składki za kolejną polisę OC. Zgłaszając firmie ubezpieczeniowej informacje o sprzedaży auta – uaktualnimy swoje dane w tej bazie i unikniemy ewentualnych nieporozumień. Inaczej narażamy się na obciążanie naszego konta wypadkami spowodowanymi przez nowego właściciela oraz na niepotrzebny stres przy wyjaśnianiu sprawy - gdy otrzymamy zwyżkę składki za polisę dla kolejnego auta. Zgłoszenie ubezpieczycielowi informacji o sprzedaży samochodu spowoduje, że wypadki spowodowane przez kierujących naszym byłym pojazdem - obciążą historię szkód nowego właściciela.

Zapłacenie składki za polisę OC, również za okres po sprzedaży auta. Jeśli polisa była opłacana w ratach - wezwania o zapłatę kolejnej raty będą wysyłane do dotychczasowego, a nie do nowego właściciela. Często takie monity są ignorowane, bo przecież samochód został już sprzedany. Tymczasem to ostatni dobry moment, żeby poinformować ubezpieczyciela o sprzedaży i zamknąć sprawę bez kłopotów oraz kosztów. Przepisy stanowią bowiem, że sprzedający ponosi tzw. solidarną odpowiedzialność za zapłatę składki do czasu skutecznego poinformowania ubezpieczyciela o sprzedaży pojazdu i przesłania danych nabywcy. Innymi słowy towarzystwo ma wybór od kogo domagać się zapłaty składki - od zbywcy czy od nabywcy. Często łatwiej jest mu żądać zapłaty od poprzedniego właściciela, z którym zawierało umowę. W takiej sytuacji sprzedawca auta, nie ma wyjścia i musi zapłacić składkę. Dopiero później może domagać się jej zwrotu od osoby, która kupiła od niego pojazd.

Ponad 5 000 złotych kary. Również kupujący auto używane może popaść w tarapaty związane z ubezpieczeniem OC. To nawet dość częsty przypadek, bowiem aż 40 procent wykrytych nieubezpieczonych (przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny) dotyczy właśnie osób, które wcześniej kupiły używane auto. W ich przekonaniu, polisa OC poprzedniego właściciela zostaje automatycznie przedłużona na kolejny rok. Tymczasem tak nie jest. Nowy właściciel auta może korzystać z ubezpieczenia zbywcy, tylko do końca okresu, który widnieje na polisie. Po tej dacie nowy właściciel pojazdu musi wykupić nowe OC. Jeżeli tego nie zrobi ryzykuje karę z UFG za brak polisy. Warto wiedzieć, że Fundusz wykrywa nawet kilkudniowe przerwy w ubezpieczeniu OC – bez kontaktu z właścicielem pojazdu - a na podstawie analizy danych w ogólnopolskiej bazie polis komunikacyjnych. W tym roku maksymalna kara za brak tego obowiązkowego ubezpieczenia dla auta osobowego to 5600 złotych.

Zajęcie konta bankowego. W interesie kupującego używany pojazd jest również sprawdzenie czy OC przekazane przez sprzedającego jest na pewno ważne. Zdarzają się bowiem sytuacje, gdy sprzedawca auta wręczył kupującemu nieaktualną polisę OC. Wprawdzie na przekazanym druku widnieje, że jest ona ważna jeszcze, na przykład, przez kolejne trzy miesiące – w rzeczywistości jednak została przez niego wypowiedziana. Dlatego we własnym interesie warto sprawdzić aktualność polisy, przekazanej przez sprzedającego. Najlepiej zrobić to bezpośrednio u ubezpieczyciela który wystawił otrzymane ubezpieczenie. Warto wiedzieć, że UFG jest bezwzględny w dochodzeniu kary. Gdy – przekonani, że mamy ważne OC - będziemy ignorować kolejne monity z tej instytucji, postępowanie może skończyć się – zajęciem naszego konta bankowego przez urząd skarbowy. Przepisy stanowią, że egzekwowaniem zaległej kary za brak OC zajmuje się dalej urząd skarbowy, który może odzyskać pieniądze np. z wynagrodzenia, z nadpłaty podatku dochodowego czy z rachunków bankowych. A wtedy wyjaśnienie tej sytuacji może kosztować trochę czasu i nerwów.


*szacunki na podstawie statystyk firmy Samar

16.02.2020

Kto ma szanse na tańsze OC - Indeks Portfela Porówneo


Polscy kierowcy płacą średnio po 756 złotych za ubezpieczenie OC, o 41 złotych mniej niż rok wcześniej – wynika z analizy cen polis kupionych na portalu porównywarki Porówneo, w końcu 2020 roku. To już drugi kwartał z rzędu gdy OC tanieje w Polsce, w relacji do cen sprzed roku.

- To dobra wiadomość dla kierowców, którzy mogą spodziewać się dalszej obniżki cen polis, jako że w nowy rok weszliśmy z lockdownem i nadal jeździmy mniej – mówi Wojciech Rabiej, prezes porównywarki ubezpieczeń Porówneo. – Kierowcy lepiej zauważą w swoich portfelach spadki cen, gdy tylko rozejrzą się w ofercie również innych towarzystw w poszukiwaniu konkurencyjnych stawek. Przy czym kierowcy nie powinni obawiać się zmiany ubezpieczyciela. Wszystkie firmy muszą spełniać te same wymogi bezpieczeństwa kontrolowane przez Komisję Nadzoru Finansowego - dodaje.

Wskaźnik cen

Dlaczego tanieją polisy OC? W minionym roku zmieniły się okoliczności korzystania z aut dla ponad 25 milionów kierowców w Polsce. W okresach lockdownu jeździmy mniej. Z danych NaviExpert wynika, że np. w okresie świąt wielkanocnych spadek ruchu przekraczał 50 proc., a podczas majówki średnia długość tras była niższa o 30 proc.*. Z kolei we wrześniu w dużych miastach skróciły się średnie czasy przejazdów w godzinach popołudniowych szczytów, np. w Katowicach aż o 26 proc..

Spadek ruchu na drogach oznacza mniejsze ryzyko wypadku. I faktycznie ubezpieczyciele wypłacili o 5,5 proc. mniej odszkodowań (dane Komisji Nadzoru Finansowego po trzech kwartałach 2020/2019). Spadła też liczba szkód z OC likwidowanych przez ubezpieczycieli, jak i liczba zdarzeń w OC komunikacyjnym, o odpowiednio 5,6 i 8 proc.. Mniejsza jest również sprzedaż samochodów, zarówno nowych jak i używanych, a zatem też liczba klientów poszukujących ubezpieczenia dla nowego, dla nich, pojazdu. - Konkurując o kierowców poszukujących polisy OC, ubezpieczyciele musieli dostosować swoje ceny tak by uatrakcyjnić je dla klientów – podsumowuje szef Porówneo.

Cena w zależności od wieku

Kto cieszy się z największych spadków cen?

Ostatni kwartał 2020 roku przyniósł dobre wieści dla najmłodszych kierowców. Osoby w wieku 18-22 lata mogły cieszyć się największym spadkiem cen OC, bo aż o 16 procent. Podczas gdy jeszcze w końcu 2019 roku - jako dla jedynej grupy wiekowej - średnia cena ich polisy przekraczała dwa tysiące złotych - to w ostatnim kwartale tego roku spadła o blisko 330 złotych do 1747 złotych.

Wiek a cena

Również nieco starsi kierowcy mogli odczuć, w ostatnim kwartale 2020 roku, niższe wydatki na polisy OC w stosunku do tego ile płacili rok wcześniej. Ceny - niższe o kilkanaście procent (od 12 do 14) - odnotowali właściciele aut, którzy nie przekroczyli 30.tki. Najmniejsze spadki cen OC objęły 50 i 60. latków, odpowiednio o 6,5 i 5 procent. Obie grupy przeciętnie płaciły za roczną polisę OC nieznacznie ponad 650 złotych, pierwsi o 45 złotych, drudzy o nieco ponad 30 złotych taniej niż przed rokiem.

Ceny w zależności od regionu

Czy ceny spadają wszędzie tak samo?

Spadki cen nastąpiły niemal we wszystkich województwach. Wyjątkiem są lubuskie, podlaskie i śląskie. Mieszkańcy pierwszego z regionów płacili za OC, w ostatnim kwartale roku, o 70 złotych drożej (9 proc.) niż przed rokiem. Kierowcy z lubuskiego mogą spodziewać się średniej ceny za tę polisę w wysokości około 830 złotych. I jest to, obok dolnośląskiego, najdroższe obowiązkowe ubezpieczenie w Polsce. Natomiast w pozostałych województwach kierowcy mogli zauważyć wyraźne spadki cen, w relacji do danych sprzed dwunastu miesięcy. Największe różnice w wydatkach na OC mogli odczuć mieszkańcy warmińsko-mazurskiego oraz zachodniopomorskiego (patrz grafika). W dalszej kolejności znaleźli się kierowcy z pomorskiego, wielkopolskiego i opolskiego - spadki średnich cen o 99, 61 i 57 złotych, do 810, 711 i 616 złotych, odpowiednio.

Region a cena

Ceny w zależności od płci

Firmy ubezpieczeniowe nie mogą uzależniać wysokości składki od płci właściciela pojazdu. Zobowiązuje je do tego europejska dyrektywa w sprawie równego traktowania kobiet i mężczyzn w dostępie do towarów i usług (tzw. Gender Directive). Jednak przy kalkulacji ceny ubezpieczenia, pod uwagę brane są jeszcze inne czynniki. A to powoduje, że kobiety w Polsce płacą za OC nieznacznie drożej niż mężczyźni. To nietypowe, gdyż w innych krajach, to zazwyczaj mężczyźni muszą więcej na nie wydać. Panowie jeżdżą bowiem droższymi autami, z większymi silnikami, które stwarzają większe ryzyko spowodowania wypadku. Czemu zatem w Polsce jest odwrotnie? Eksperci podejrzewają, że to dlatego, że kobiety częściej powodują i zgłaszają drobne szkody, co w efekcie prowadzi do nieznacznie wyższych wypłat z ich ubezpieczeń OC.

Płeć a cena

W końcu roku średnia cena polisy dla kobiety wynosiła 778 złotych, a dla mężczyzny 749 złotych. Koszt ubezpieczenia dla kobiet był niższy o 57 złotych (7 proc.) w stosunku do danych sprzed roku, dla mężczyzn o 47 złotych (6 proc.). Zmniejsza się zatem luka w cenie za OC między płciami. Kobiety płacą obecnie o 29 złotych drożej niż mężczyźni, to o 10 złotych mniej niż przed rokiem, kiedy różnica wynosiła 39 złotych.

Porówneo obserwując opisane różnice stara się wspierać kobiety na drodze. Od października 2020 roku firma uruchomiła całkowicie nową usługę na rynku porównywarek - Centrum Pomocy Porówneo (CPP). W razie kolizji lub awarii na drodze panie, dzwoniąc pod numer CPP 22 522 27 91, dowiedzą się nie tylko jakiego rodzaju pomoc przysługuje im w ramach posiadanego ubezpieczenia, ale również otrzymają wsparcie w zgłoszeniu szkody.

Indeks Portfela Porówneo to kompleksowa analiza cen komunikacyjnych ubezpieczeń OC w Polsce. Publikowany co kwartał, pokazuje jak kształtowały się średnie ceny polis, sprzedanych poprzez porowneo.pl. Pod uwagę branych jest ponad pół miliona cen transakcyjnych.

Porówneo to firma łącząca w innowacyjny sposób usługi porównywania ubezpieczeń z usługami agenta ubezpieczeniowego. Jej klienci mogą porównać oferty i kupić polisy m.in. takich towarzystw, jak: Aviva, AXA, Beesafe, Benefia, Generali, Link4, MTU24, Proama czy PZU. Firma koncentruje się na sprzedaży polis komunikacyjnych, proponuje również ubezpieczenia mieszkaniowe i turystyczne. Wybór oraz zakup ubezpieczenia zajmuje zaledwie kilka minut. Może być on zrealizowany za pośrednictwem serwisu porowneo.pl lub z wykorzystaniem wsparcia agenta, poprzez kontakt telefoniczny. Misją Porówneo, poza działalnością sprzedażową, jest również edukacja konsumentów - o tym jak efektywne i wygodnie korzystać z usług ubezpieczeniowych i finansowych. Firma rozpoczęła działalność, na szerszą skalę, w 2017 roku.


*dotyczy tras generowanych przez użytkowników systemu NaviExpert;

Średnia cena polisy OC

13.01.2021

Punkty karne dla ubezpieczycieli


Blisko 55 procent właścicieli aut w Polsce popiera ideę udostępniania ubezpieczycielom informacji o punktach karnych kierowcy i uwzględniania jej przy wyliczaniu składki za polisę komunikacyjną – wynika z najnowszych badań Porówneo*. Przeciwny temu jest jednak co czwarty z badanych. Tymczasem również ponad połowa właścicieli aut w Polsce deklaruje zgodę na to, by ubezpieczyciele mieli dostęp do większej liczby danych, tak by kierowca, który jeździ bezpiecznie mógł taniej zapłacić za polisę.

- Takie wyniki badań sugerują, że połowa polskich kierowców uważa, że jeździ bezpiecznie. Niepokoi natomiast to, że aż jeden na czterech kierowców prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, że jeździ ryzykownie co może przełożyć się na wyższą składkę u ubezpieczyciela – mówi Wojciech Rabiej, prezes zarządu porównywarki ubezpieczeń Porówneo.

punkty1

Zwolennikami udostępniania ubezpieczycielom informacji o liczbie punktów karnych są głównie 30 i 40 letni mężczyźni, wywodzący się z kadry kierowniczej i pracowników umysłowych wyższego szczebla, zamieszkali w dużych miastach. W grupie przeciwników są zaś przede wszystkim osoby w wieku 60+, o wykształceniu podstawowym, zamieszkujące w północno-wschodniej części Polski, sporadycznie korzystające z internetu. Natomiast wśród 20 procent niezdecydowanych są osoby rzadko korzystające z internetu, jak również bezrobotni i osoby bez prawa jazdy.

W wielu krajach m.in. w Wielkiej Brytanii, Irlandii czy USA cena ubezpieczenia, którą płaci kierowca, zależy nie tylko od rodzaju auta i częstości szkód. Również liczba punktów karnych na koncie wypływa na wysokość składki. W praktyce firmy ubezpieczeniowe biorą pod uwagę nie same punkty, ale rodzaj i ilość wykroczeń drogowych **. Jeżeli są one poważne lub jest ich dużo – kierowca drożej płaci za ubezpieczenie. Z badań Stowarzyszenia Brytyjskich Ubezpieczycieli (Association of British Insurers, ABI) wynika bowiem, że kierowcy z punktami karnymi na koncie powodują więcej wypadków drogowych i częściej zgłaszają szkody ze swoich polis, niż bardziej ostrożni użytkownicy dróg.

Brytyjscy kierowcy są prawnie zobowiązani do informowania ubezpieczycieli o liczbie punktów karnych na swoim koncie. Ukrywając te informacje, kierowca ryzykuje, że jego polisa zostanie uznana za nieważną – co pociąga za sobą ryzyko kolejnych punktów karnych oraz sankcje za jazdę nieubezpieczonym autem. Próba ukrycia historii punktów traktowana jest również jako złożenie fałszywego oświadczenia i może prowadzić do problemów przy zgłoszeniu szkody. W skrajnych przypadkach ubezpieczyciel może nawet odmówić wypłaty.

W Polsce firmy ubezpieczeniowe od kilku lat podejmują próby wprowadzenia obowiązku informowania ich przez kierowców o liczbie posiadanych punktów karnych. Na razie jednak bez rezultatu.

Generalnie wśród polskich kierowców i właścicieli aut badanych przez Porówneo - ponad połowa deklaruje zgodę na to, by ubezpieczyciele mieli dostęp do większej liczby danych, tak by kierowca, który jeździ bezpiecznie, mógł taniej zapłacić za polisę.

- Pokazuje to rosnącą świadomość polskich kierowców w zakresie wpływu ich zachowań na drodze na cenę, którą płacą za polisę komunikacyjną - podsumowuje Wojciech Rabiej, szef Porówneo. - Większość Polaków zdaje sobie też sprawę - że udostępnienie ubezpieczycielom informacji o ich stylu jazdy - również wpływa na oszacowanie ryzyka udziału w wypadku drogowym, a tym samym cenę ich polisy komunikacyjnej - dodaje.

Najbardziej świadomi tych zależności są młodzi ludzie (do 40 lat), osoby z rodzin z nastoletnimi dziećmi oraz mieszkańcy dużych miast (powyżej 500 tys.), ale również i wsi. Częściej też zgodę na podanie ubezpieczycielom większej liczby informacji (w tym również liczby punktów karnych) w zamian za tańszą polisę deklarują osoby posiadające własne auto. Z kolei przeciwnicy wywodzą się głównie spośród osób sporadycznie korzystających z internetu. W tej grupie odsetek oponentów wzrasta do 34 procent, podczas gdy w grupie codziennie korzystających z sieci stanowi 17 procent. Przeciwnicy deklarują nawet, że wolą drożej zapłacić za polisę, niż ujawniać ubezpieczycielom więcej informacji.

punkty2


*badanie typu Omnibus przeprowadzone zostało między 6 a 12 listopada 2020 roku - metodą wywiadów bezpośrednich, ze wspomaganiem komputerowym (CAPI) - na ogólnopolskiej próbie losowej 1000-osobowej, reprezentatywnej dla ludności Polski w wieku 15 i więcej lat. Pełna treść pierwszego pytania: Wysokość składki za polisę komunikacyjną może się zmienić, jeżeli firmy ubezpieczeniowe wezmą pod uwagę więcej czynników wpływających na ryzyko udziału w kolizji lub wypadku. Wtedy kierowcy jeżdżący bezpieczniej zapłacą taniej, a tzw. piraci drogowi – drożej. Czy jest Pan/i za tym, żeby kierowcy podawali ubezpieczycielom więcej informacji, pozwalających na precyzyjne wyliczenie wysokość składki i dopasowanie jej do konkretnego kierowcy oraz do ryzyka które stwarza on na drodze? Pełna treść drugiego pytania: Jedną z informacji pozwalających bardziej precyzyjnie wyliczyć składkę za polisę komunikacyjną jest informacja dotycząca punktów karnych zgromadzonych na koncie przez danego kierowcę. Statystyki pokazują, że osoby z wyższą liczbą punktów karnych powodują więcej wypadków. Firmy ubezpieczeniowe w Polsce nie mają dziś dostępu do bazy danych z informacjami o punktach karnych. Czy Pani/a zdaniem ubezpieczyciele powinni mieć dostęp do tych danych, tak by brać je pod uwagę przy wyliczaniu składki za ubezpieczenie dla konkretnego kierowcy?

**Brytyjscy ubezpieczyciele dzielą wykroczenia drogowe w zależności od stopnia ich drastyczności. I tak przekroczenie prędkości nie jest traktowane tak surowo jak wykroczenie za jazdę po alkoholu. Z kolei wykroczenie, które miało miejsce trzy miesiące temu, będzie miało większy wpływ na ubezpieczeniową składkę, niż to które wydarzyło się dwa i pół roku temu. Firmy ubezpieczeniowe wezmą również pod uwagę mandat i punkty karne za rozmowę przez, trzymany w ręku, telefon, podczas kierowania autem.

16.12.2020

Napisali o nas m.in.:

Dziennik Gazeta Prawna

Dziennik Ubezpieczeniowy

Polska Times

aleBank

Cashless

Gazeta Wrocławska

Assistance w prezencie od Porówneo


Każdy kierowca, który do 7 grudnia kupi dowolną polisę - za pośrednictwem porównywarki ubezpieczeń Porówneo - dostanie w prezencie usługę assistance. Dzięki temu - gdy przytrafi mu się awaria na drodze lub przebita opona, a nawet gdy zabraknie mu paliwa - otrzyma niezbędną pomoc w usprawnieniu auta. Oferta dotyczy wszystkich pojazdów bez względu na ich wiek.

Kierowca będzie mógł skorzystać - z interesującego zakresu assistance, otrzymanego od Porówneo - jeden raz podczas obowiązywania zakupionej polisy. I tak, gdy przytrafi mu się awaria lub kolizja na drodze, wówczas współpracująca z porównywarką firma Mondial Assistance, zorganizuje i pokryje koszty usprawnienia pojazdu na miejscu zdarzenia*. Assistance zadziała również, gdy zatankujemy niewłaściwe paliwo lub zgubimy kluczyki czy zatrzaśniemy je wewnątrz auta. Nawet w przypadku przebicia opony – ubezpieczyciel zorganizuje i pokryje koszty wymiany koła na koło zapasowe będące na wyposażeniu pojazdu. Natomiast w sytuacji gdy usprawnienie pojazdu na miejscu zdarzenia nie będzie możliwe - ubezpieczyciel zorganizuje i pokryje koszty holowania pod wskazane miejsce.

W połowie października Porówneo uruchomiło, we współpracy z Mondial Assistance, Centrum Pomocy Porówneo (CPP). To całkowicie nowa usługa na polskim rynku porównywarek ubezpieczeniowych. - Najnowsza propozycja czyli prezent w postaci assistance, to kolejne rozszerzenie usług oferowanych przez nas w ramach Centrum Pomocy Porówneo - mówi Wojciech Rabiej, prezes zarządu Porówneo.

Dotychczasowe usługi CPP zapewniają klientom Porówneo wsparcie nie tylko przy wyborze ubezpieczenia, ale również w razie awarii lub kolizji na drodze. W takich sytuacjach dzwoniąc pod numer Centrum Pomocy Porówneo (22 522 27 91), kierowcy dowiedzą się jakiego rodzaju pomoc przysługuje im w ramach posiadanego ubezpieczenia – czy ich assistance obejmuje np. awarie typu przebita opona, wyładowany akumulator lub zatankowanie niewłaściwego paliwa. Otrzymują również wsparcie w wezwaniu pomocy oraz w zgłoszeniu szkody. Teraz będą mogli jeszcze dodatkowo skorzystać z zaoferowanej im w prezencie usługi assistance.

Assistance jest czasami dodawane bezpłatnie do ubezpieczeń np. do polisy OC. Jednak często jest to pakiet ze zbyt wąskim zakresem pomocy. Jak wynika z danych Mondial Assistance, co dziesiąty klient, któremu przytrafiła się awaria auta lub kolizja na drodze nie miał, w zakresie swojego assistance, usługi której potrzebował. Dotyczy to głównie awarii nie ujętych w polisie OC auta, w przypadku których taka pomoc dostępna jest tylko po wypadku, ale już nie po awarii.

Porówneo, to firma łącząca w innowacyjny sposób usługi porównywania ubezpieczeń z usługami agenta ubezpieczeniowego. Jej klienci mogą porównać oferty i kupić polisy m.in. takich towarzystw, jak: Aviva, AXA, Benefia, Generali, Link4, MTU24, Proama czy PZU. Firma koncentruje się na sprzedaży polis komunikacyjnych, proponuje również ubezpieczenia mieszkaniowe i turystyczne. Wybór oraz zakup ubezpieczenia zajmuje zaledwie kilka minut. Może być on zrealizowany za pośrednictwem serwisu porowneo.pl lub z wykorzystaniem wsparcia agenta, poprzez kontakt telefoniczny. Misją Porówneo, poza działalnością sprzedażową, jest również edukacja konsumentów - o tym jak efektywne i wygodnie korzystać z usług ubezpieczeniowych i finansowych. Firma rozpoczęła działalność, na szerszą skalę, w 2017 roku.


*z wyłączeniem kosztów materiałów i części zamiennych użytych do usprawnienia. Szczegóły w Regulaminie akcji dostępnym na stronie porowneo.pl;

27 listopada 2020 rok

Nowa marka w portfelu Porówneo


Od piątku polisy Beesafe dostępne są w portfelu Porówneo. To już dwunasta firma w ofercie tej innowacyjnej porównywarki ubezpieczeń.

-Cieszę się, że jako pierwsi mamy Beesafe na pokładzie - mówi Wojciech Rabiej, prezes Porówneo. - To nowy gracz, z ciekawym pomysłem na prowadzenie biznesu i warto go mieć w portfelu. Szczególnie, że Beesafe właśnie zaczyna zdobywać rynek i z pewnością będzie miał ciekawą ofertę i konkurencyjne ceny - dodaje.

Beesafe to nowa marka ubezpieczeniowa wprowadzona przez Vienna Insurance Group z całkowicie cyfrową dystrybucją i likwidacją szkód. Oprócz tradycyjnych ubezpieczeń (OC, AC, NNW, assistance), w jej ofercie znajdują się także nowe rozwiązania, m.in. wygodny kierowca, w ramach którego - naprawy, usługi serwisowe lub przeglądy techniczne - oferowane są w formule door-to-door. Innym autorskim produktem Beesafe jest ubezpieczenie miejskie, skierowane do osób, które podróżują zarówno autem, jak i rowerem czy hulajnogą.

-Naszą ofertę kierujemy do ludzi młodych duchem - otwartych na nowości. Z kolei Porówneo jest marką, która ma w sobie młodego ducha i w podobny sposób adresuje swoją ofertę. Dlatego w naturalny sposób zdecydowaliśmy się podjąć współpracę – mówi Rafał Mosionek, prezes Beesafe.

16.11.2020

Porówneo i Mondial Assistance jednoczą siły


Gdy przydarzy się awaria lub kolizja na drodze - klienci porównywarki ubezpieczeń Porówneo otrzymają dodatkowe wsparcie. Od 16 października firma uruchamia - we współpracy z Mondial Assistance - Centrum Pomocy Porówneo. To całkowicie nowa usługa na polskim rynku porównywarek.

-Z naszych obserwacji wynika, że część kierowców obawia się zakupu polis przez internet. Niepokoi ich, że gdy przytrafi im się kolizja czy awaria, że nie będą mieli do kogo zadzwonić po wsparcie - mówi Wojciech Rabiej, prezes Porówneo. – Dlatego zaczynamy - we współpracy z Mondial Assistance - oferować naszym klientom nie tylko pomoc w wybraniu ubezpieczenia, ale również wsparcie w razie awarii lub kolizji na drodze - dodaje. W takich sytuacjach klienci porowneo.pl*, dzwoniąc pod numer 22 522 27 91 Centrum Pomocy Porówneo, dowiedzą się jakiego rodzaju pomoc przysługuje im w ramach posiadanego ubezpieczenia – czy ich assistance obejmuje np. awarie typu przebita opona, wyładowany akumulator lub zatankowanie niewłaściwego paliwa. Otrzymają również wsparcie w wezwaniu assistance oraz w zgłoszeniu szkody.

O zapotrzebowaniu na taką asystę świadczą badania Porówneo. Wynika z nich, że kierowcy posiadający pakiet asssistance dość często nie zdają sobie sprawy, kiedy mogą z niego skorzystać. Ponad 1/3 ankietowanych nie wie czy bezpłatna pomoc w ich assistance przysługuje im tylko po kolizji na drodze, czy również po awarii auta. Z kolei blisko 45 procent kierowców nie zdaje sobie sprawy kiedy, w ramach tego ubezpieczenia, mogą otrzymać samochód zastępczy (po kolizji, czy również po awarii).

-Cieszymy się, że Porówneo doceniło nasze doświadczenie w niesieniu pomocy w stresujących sytuacjach. W ramach współpracy będziemy mogli wspierać kierowców m.in. w ustalaniu zakresu ich ubezpieczenia i możliwej do uzyskania pomocy – mówi Tomasz Frączek, prezes zarządu Mondial Assistance. Statystki Mondial Assistance wskazują również, że przeciętnie co dziesiąty kierowca, któremu przytrafiła się awaria auta lub kolizja na drodze, nie miał w zakresie swojego ubezpieczenia - usługi assistance, której w danej sytuacji potrzebował. - Dotyczy to głównie awarii nie ujętych w polisie OC pojazdu, w przypadku których pomoc assistance dostępna jest tylko po wypadku – wyjaśnia Tomasz Frączek. W takiej sytuacji Centrum Pomocy Porówneo zaproponuje kierowcy wsparcie, za dodatkową opłatą, z którego będzie mógł skorzystać według własnego uznania.

Grafika

Również 16 października Porówneo rozpoczyna kampanię reklamową i wprowadza nową platformę komunikacyjną „Porównywarka i agent w jednym”. Celem nowego podejścia jest zaadresowanie większości obaw jakie mają konsumenci przed skorzystaniem z polis internetowych. W trzech humorystycznych spotach firma pokazuje, że za porównywarką stoją profesjonalni agenci porowneo.pl, którzy pomogą nam we wszystkim, tak jak robią to stacjonarni agenci. Przez najbliższe cztery tygodnie 30 i 15 sekundowe spoty będą emitowane w trzech największych stacjach telewizyjnych w Polsce. Za cały projekt odpowiada duet: Maciej Łapiński (strategia, obsługa) i Zuzanna Wrońska (kreacja). Reżyserem spotów jest Piotr Kumik, a za produkcję odpowiedzialny był dom produkcyjny Film Reaktor.


*osoby niebędące klientami Porówneo mogą otrzymać ofertę zorganizowania odpłatnej usługi przez Mondial Assistance lub mogą otrzymać pomoc w skontaktowaniu się z ubezpieczycielem

14.10.2020

Napisali o nas m.in.:

Dziennik Ubezpieczeniowy

Gazeta Ubezpieczeniowa

Cashless

Be Insured

Łapiński/Wrońska z nową platformą dla Porówneo


16 października właściciel marki Porowneo.pl wprowadza oryginalną platformę komunikacyjną: „Porównywarka i agent w jednym”. Celem nowego podejścia marki jest zaadresowanie większości obaw jakie mają konsumenci przed skorzystaniem z polis Internetowych. Za cały projekt odpowiada duet: Maciej Łapiński (strategia, obsługa) i Zuzanna Wrońska (kreacja).

Marka w trzech humorystycznych spotach pokazuje, że za porównywarką stoją profesjonalni agenci porowneo.pl, którzy pomogą nam we wszystkim, tak jak robią to stacjonarni agenci.

-Bardzo spodobał nam się pomysł strategiczny, który przeniósł siłę ciężkości z komunikowania tylko niskiej ceny, jak robią to wszyscy nasi konkurenci, na obsługę klienta, która dzięki naszym nowym usługom nie ustępuje tzw. stacjonarnym agentom - mówi Tomasz Iwaszkiewicz, CMO w porowneo.pl

Inne było także podejście porowneo.pl do obsługi całego projektu.

-Tym razem zdecydowaliśmy się, aby nie powierzać projektu klasycznej agencji reklamowej - wyjaśnia Wojciech Rabiej CEO w porowneo.pl - Skorzystaliśmy z zewnętrznego konsultanta Macieja Łapińskiego, z którym na specjalnych warsztatach wypracowaliśmy nową strategię komunikacji dla marki. Maciej nadzorował również cały projekt ATL i digital od początku do końca. Ten model bardzo dobrze nam się sprawdził– dodaje.

Za część kreatywną odpowiedzialna była Zuzanna Wrońska, która jest autorką nowej platformy kreatywnej i serii spotów telewizyjnych.

-Kampania została tak wymyślona, aby powiedzieć coś nowego w kategorii, skorzystać z insightów konsumenckich, nie tracąc poczucia humoru, a jednocześnie wykorzystać elementy komunikacji, które marka wypracowała wcześniej – mówi Zuzanna Wrońska.

Duet Łapiński i Wrońska to para, która od lat tworzyła kampanie w największych agencjach w Polsce, a na potrzeby tego projektu postanowili połączyć siły.

-Bardzo podoba nam się ten typ współpracy z klientami. Jesteśmy w stanie, w szybkim czasie, za relatywnie nieduże pieniądze, dostarczyć klientowi kreację i obsługę na poziomie sieciowych agencji, korzystając z naszego doświadczenia i kontaktów, blisko współpracując z klientem w formie warsztatowej – podsumowuje Maciej Łapiński.

30 i 15 sekundowe spoty będą emitowane przez najbliższe cztery tygodnie w trzech największych stacjach telewizyjnych w Polsce. Wyreżyserował je Piotr Kumik, a za produkcję odpowiedzialny był dom produkcyjny Film Reaktor.

Linki do spotów:

Formularz

Przypominanie

Szkoda

Stopka:

Agencja: duet Łapiński i Wrońska

Dom produkcyjny: Film Reaktor

Reżyser: Piotr Kumik

Dom Mediowy: Spark Media

Obsługa digital: Adhydra i Centraals

Maciej Łapiński pracuje w reklamie od ponad 20 lat, ostatnio na stanowiskach Client Service Director w JWT i jako Business Development Director dla całej Grupy Scholz&Friends.

Zuzanna Wrońska pracuje w reklamie od ponad 19 lat pracowała dla takich agencji jak G7 (T-Mobile, Kinder Bueno, 7 Days) czy Change (Bank Millenium, Proama),a ostatnio na stanowisku Creative Group Head w Scholz&Friends, gdzie tworzyła platformy komunikacyjne dla największych klientów agencji takich jak Plus, smartDom czy Vectra.

14.10.2020

Napisali o nas m.in.:

Wirtualne Media

Nowy Marketing

Public Relations

Marketing przy kawie

Portal Medialny

Czasowe wycofanie pojazdu z ruchu dostępne dla każdego


Wszyscy właściciele pojazdów powinni móc czasowo wycofać swoje auto z ruchu i tym samym zaoszczędzić na ubezpieczeniu - uważa 60 procent Polaków. Jednak czy takie przepisy nie spowodują wzrostu liczby kierowców jeżdżących samochodami czasowo wycofanymi z ruchu? Tu zdania Polaków są już podzielone - wynika z najnowszych badań Porowneo.pl. *

Długo wyczekiwane przez kierowców nowe przepisy dają możliwość czasowego wycofania z ruchu aut osobowych na okres od 3 do 12 miesięcy. Rozwiązanie to jednak będzie możliwe tylko na czas naprawy istotnie uszkodzonych pojazdów, a nie tych chwilowo nieużywanych. Przed ponownym wyjechaniem na drogę wymagane będą dodatkowe badania techniczne. Zmiana ta pozwoli właścicielom naprawianych samochodów ograniczyć koszty ubezpieczenia. Przepisy zaczną obowiązywać po ogłoszeniu odpowiedniego komunikatu ministra odpowiedzialnego za sprawy cyfryzacji**.

Tymczasem oczekiwania dotyczące czasowego wycofania pojazdów z ruchu były znacznie większe. Z badań przeprowadzonych w minionym miesiącu przez Porownoeo.pl wynika, że 60 procent respondentów miało nadzieję na wprowadzenie takiej możliwości dla wszystkich pojazdów, według potrzeb ich właścicieli.

text

Szczególnie liczyli na to właściciele pojazdów używanych sezonowo tj. kabrioletów, motocykli czy kamperów. Również w badaniu Porówneo na taką możliwość częściej wskazywali mężczyźni, z wyższym wykształceniem, należący do najwyższej klasy społeczno-ekonomicznej (dochód w rodzinie przekraczający 4,5 tys. złotych netto, posiadający własne firmy lub zajmujący kierownicze stanowiska). Taki rozkład odpowiedzi nie dziwi, gdyż właśnie w tej grupie można spodziewać się wielu właścicieli pojazdów sezonowych. Tymczasem przyjęte właśnie przepisy dotyczą tylko aut osobowych i to wyłącznie na czas ich naprawy. Za takim rozwiązaniem w badaniu Porowneo.pl opowiadało się 20 procent respondentów.

-Istotne jest by w okresie czasowego wycofania pojazdu z ruchu nie był on faktycznie użytkowany - mówi Wojciech Rabiej, prezes zarządu porównywarki ubezpieczeń Porowneo.pl. - Tymczasem jak wynika z naszych badań spora część Polaków uważa jednak, że kierowcy będą jeździć takimi pojazdami mimo deklaracji o ich nieużytkowaniu – zaznacza. Choć zdania o tym, czy przepisy będą łamane w tym zakresie, są dość podzielone.

text

Największymi pesymistami są tu osoby, które nie posiadają własnego pojazdu, ale korzystają jako kierowcy z pojazdów innych. W tej grupie respondentów 52 procent uważa, że wzrośnie liczba aut nielegalnie poruszających się po drogach mimo wycofania ich z ruchu. Z kolei w grupie właścicieli aut, motocykli czy motorowerów ten pogląd podziela już znacznie mniej osób, bo 43 procent. Natomiast optymiści, którzy uważają, że nie wzrośnie liczba łamiących przepisy kierowców - stanowią 35 procent badanych respondentów. Są to najczęściej osoby dojrzałe w wieku 40-49 lat, mieszkające w dużych miastach (pow. 500 tys. mieszkańców). Z kolei pesymistami są najczęściej osoby z wyższym wykształceniem, jak również bezrobotni.

Warto pamiętać, że właściciele aut czasowo wycofanych z ruchu mają obowiązek, również w tym okresie, posiadać ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej. Pojazd taki - o ile faktycznie nie porusza się po drogach - stwarza mniejsze ryzyko spowodowania wypadku. Stąd też cena polisy OC w tym okresie spada o nie mniej niż 95 procent. Wcześniej jednak, składając wniosek o czasowe wycofanie z ruchu na czas naprawy - w związku z uszkodzeniem zasadniczych elementów nośnych lub szkody istotnej - właściciel auta będzie musiał złożyć oświadczenie o tym, że jest świadomy odpowiedzialności karnej za podanie fałszywych informacji.


*badanie typu Omnibus przeprowadzone zostało między 7 a 12 sierpnia 2020 roku - metodą wywiadów bezpośrednich, ze wspomaganiem komputerowym (CAPI) - na ogólnopolskiej próbie losowej 1000-osobowej, reprezentatywnej dla ludności Polski w wieku 15 i więcej lat. Pełna treść pierwszego pytania: Przygotowywane są przepisy ułatwiające życie właścicielom samochodów. Dzięki tym przepisom będą mogli oni czasowo wycofać auto z ruchu, pod warunkiem, że nie będą z niego korzystać. Dzięki temu również taniej zapłacą za ubezpieczenie OC swojego pojazdu, w tym okresie. Czy uważa Pan/i, że taka możliwość powinna być dostępna (…)?. Pełna treść drugiego pytania: Załóżmy sytuację, że w Polsce wprowadzono już taką możliwość, że można na jakiś czas wycofać pojazd z ruchu i nim nie jeździć, a tym samym taniej płacić za jego ubezpieczenie OC, w tym czasie. Czy w Pana/i osobistym odczuciu po wprowadzeniu takich przepisów kierowcy, będą łamali prawo i jednak nielegalnie jeździli pojazdami wycofanymi z ruchu (…)?;

**ustawa z 14 sierpnia 2020 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (poz. 1517), została opublikowana w Dzienniku Ustaw 3 września 2020 roku;

06.10.2020

Napisali o nas m.in.:

TVN - wywiad

Dziennik Ubezpieczeniowy

Strefa Biznesu

Nowiny24

Głos Koszaliński

Etransport

Tańsze polisy dla auta w okresie pandemii


Nawet o jedną trzecią taniej za ubezpieczenie auta płacą kierowcy, którzy jeżdżą mniej w okresie pandemii. Firmy uzależniające cenę polisy od liczby przejeżdżanych kilometrów biją rekordy popularności. Rozwiązanie to powszechne w Wielkiej Brytanii, nie jest jednak popularne w naszym kraju. Czy Polacy nie chcą taniej płacić za swoje polisy komunikacyjne?

Z danych ITS Telematics Solutions wynika, że liczba przejeżdżanych w Wielkiej Brytanii kilometrów spadła w okresie pandemii do ok. 80 procent wartości sprzed jej wybuchu. Z kolei ruch w okresie godzin szczytu zmniejszył się o jedną trzecią. Brytyjska firma ByMiles sprzedająca polisy, w których wysokość składki uzależniona jest przede wszystkim od liczby przejeżdżanych kilometrów - od początku roku zanotowała 75 procentowy wzrost sprzedaży polis. Kierowcy chętnie kupują jej ubezpieczenia, szczególnie w okresie lockdownu, gdy jeżdżą mniej.

-W Polsce brak weryfikowalnych danych o tym ile naprawdę przejeżdża dany pojazd, tak jak ma to miejsce w Wielkiej Brytanii. Przede wszystkim dlatego, że urządzenia służące do takiej weryfikacji są zbyt kosztowne - mówi Wojciech Rabiej, prezes zarządu Porowneo.pl, porównywarki ubezpieczeń. – W naszym kraju kierowca wypełniając wniosek o ubezpieczenie dla swojego auta jedynie deklaruje liczbę rocznie przejeżdżanych kilometrów * - wyjaśnia.

Natomiast w Wielkiej Brytanii możliwe jest stałe monitorowanie tych wartości. Dzięki zainstalowanym w pojeździe specjalnym urządzeniom telematycznym ubezpieczyciele otrzymują informacje o tym, ile i jak jeździ dany kierowca i na tej podstawie wyliczają cenę polisy stosownie do jego faktycznych zachowań na drodze oraz liczby przejechanych kilometrów. Stąd też, w związku z lockdownem i mierzalnym spadkiem pokonywanych dystansów, możliwość obniżania cen ubezpieczeń dla tych którzy rzeczywiście jeżdżą mniej. Jest to również atrakcyjne rozwiązanie dla młodych oraz dla potencjalnie szkodowych kierowców, zaliczanych przez ubezpieczycieli do grup wysokiego ryzyka. Umożliwia ono bowiem wykazanie ubezpieczycielowi, że jest się naprawdę bezpiecznym i odpowiedzialnym kierowcą wśród innych „czarnych owiec” w swojej grupie.

A jak jest w Polsce? Skoro również jeździmy mniej, dlaczego nie płacimy taniej za polisy komunikacyjne? - Pandemia istotnie zmieniła dotychczasowy sposób wykorzystania przez nas pojazdów - przyznaje Adam Bąkowski prezes Telematics Technologies. - Widzimy istotne różnice w danych o ruchu, który generują użytkownicy systemu NaviExpert. Na bieżąco przyglądaliśmy się kolejnym etapom lockdownu i począwszy od świąt wielkanocnych, gdy spadek ruchu sięgał nawet 53 procent, przez majówkę, gdy obserwowaliśmy średnią długość tras niższą o 30 procent, a skończywszy na wakacjach, w trakcie których wiele osób zrezygnowało z dalekich, zagranicznych podróży - wyjaśnia. Analiza aktualnych danych pokazuje również, że ruch w dużych miastach jest na niższym poziomie niż rok temu o tej samej porze. Szczególnie widać to dla Poznania, Krakowa, czy Katowic, gdzie średnie czasy przejazdów w godzinach popołudniowych szczytów skróciły się odpowiednio o 8, 11 i aż 26 procent.

Grafika

Jednak towarzystwa w Polsce nie stosują powszechnie narzędzi do weryfikacji, którzy kierowcy faktycznie jeżdżą mniej i bezpieczniej. Choć polisy wykorzystujące rozwiązania telematyczne oferują już Link4, PZU czy Ergo Hestia. Z kolei sami kierowcy nie są przychylni rozwiązaniom telematycznym. Z badań Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego z 2016 roku wynika, że większość z nich nie chce, by ktoś kontrolował, jak poruszają się po drodze (55 proc. badanych), nawet jeżeli w zamian mieliby taniej płacić za ubezpieczenie. Natomiast, ci którzy są skłonni zgodzić się na monitoring swojego stylu jazdy (40 procent) uważają, że w zamian cena ich polisy powinna spaść co najmniej o połowę.

-Tymczasem powszechne wykorzystanie telematyki w Polsce pozwoliłoby na większe różnicowanie składki, tak by kierowcy którzy faktycznie jeżdżą mniej i bezpieczniej mogli znacznie taniej płacić za ubezpieczenie - mówi Wojciech Rabiej, prezes Porówneo. W Wielkiej Brytanii dzięki telematyce i weryfikowalnym danym rozpiętości w składce są znaczne. Dla dwóch młodych kierowców różnica w cenie za to samo ubezpieczenie może przekraczać nawet 40 procent**. W Polsce - przy danych, które są możliwe do potwierdzenia - takich różnic nie ma.

-Jest tylko kwestią czasu kiedy firmy ubezpieczeniowe również w Polsce będą, w standardzie, oferować ubezpieczenie oparte o to jak i ile jeździmy –przekonuje Adam Bąkowski, prezes Telematics Technologies. -Sytuacja powstała w pandemii może stać się istotnym argumentem za tym, aby dotychczas niechętni uwzględnianiu rzeczywistych danych na temat swojego stylu jazdy polscy kierowcy, zaczęli korzystać z możliwości wyliczania niższej składki za ubezpieczenie auta - dodaje .


*możliwość pewnego sprawdzania tych danych w Polsce powstała dopiero w tym roku. Od 15 lutego 2020 roku - po każdej kontroli drogowej i po każdym badaniu technicznym - odnotowywany jest stan licznika pojazdu i podawany do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców;

**w Wielkiej Brytanii z telematyki korzystają przede wszystkim młodzi kierowcy. Z danych opublikowanych przez MoneySuperMarket wynika, że ponad połowa kierowców w wieku 17/ 19 lat kupuje ubezpieczenia z telematyką. Dzięki temu ich średnia składka spada z 2339 funtów do 1449 funtów;

24.09.2020

Napisali o nas m.in.:

Dziennik Ubezpieczeniowy

Rzeczpospolita

Trójka PR, Magazyn ekonomiczny „Podsumowanie dnia” 24 września 18:35

Strefa Biznesu

Ale Bank

Cashless

Z czym kierowcy mają największy problem w polisach komunikacyjnych i na czym tracą


Zaledwie 15 procent polskich kierowców ma dobrze dobrane polisy do wieku i wartości swojego auta. Natomiast aż 80 procent ma niewystarczająco dopasowane ubezpieczenia i często nie wie jaki jest zakres ich polis komunikacyjnych – wynika z badania Porowneo.pl* Najgorzej wypada wiedza kierowców o dobrowolnych polisach autocasco.

Właściciele pojazdów często nie zdają sobie sprawy z zakresu swojej ochrony, np.: na jaką pomoc ubezpieczyciela mogą liczyć w razie awarii auta, jaki jest zakres ich polis autocasco jak choćby czy auto zostanie naprawione częściami oryginalnymi czy zamiennikami, ale również czy mogą naprawić samochód u swojego ubezpieczyciela OC w ramach tzw. bezpośredniej likwidacji szkód (BLS).

-To bardzo cenna wiedza, która ułatwia życie po kolizji czy awarii samochodu – mówi Wojciech Rabiej, prezes Porowneo.pl, porównywarki ubezpieczeń. -Nasze badania pokazują, że kierowcy w dużej mierze są nieświadomi tego jaki jest zakres ubezpieczenia ich aut. Tym samym nie wykorzystują możliwości, jakie daje im ich polisa i nie czerpią korzyści z różnorodności ofert dostępnych na rynku - dodaje. Najgorzej wypada wiedza kierowców o dobrowolnych polisach autocasco. Tymczasem jest w nich wiele rozwiązań pozwalających dopasować zakres ochrony do wieku i wartości pojazdu, tak by nie przepłacać za ochronę. Szczegółowe wyniki ankiety Porówneo.pl pokazują, iż blisko 50 procent ankietowanych przyznało, że nie wie jaki jest udział własny w ich AC, a jest to kwota, o którą pomniejszone ma być wypłacone odszkodowanie. Jej wysokość zapisana jest w ogólnych warunkach AC, często również na polisie.

Jakie AC kupują polscy kierowcy

-To niepokojący wynik, szczególnie w zestawieniu z tym, że dodatkowo 55 proc. badanych przez nas kierowców nie zdaje sobie sprawy czy wypłata odszkodowania pomniejsza sumę ubezpieczenia auta w ich AC. W efekcie to prosta droga do rozczarowania przy wypłacie odszkodowania– mówi prezes Porowneo.pl. - Dlatego stawiamy na edukację naszych klientów wyjaśniając im prostym językiem na czym polegają tajniki polis komunikacyjnych – dodaje.

Przy czym właściciele nowych aut, do 3 lat, znacznie lepiej orientują się w zakresie posiadanej ochrony ubezpieczeniowej. Natomiast wraz z wiekiem pojazdu wyraźnie spada stan wiedzy jego właścicieli o zakresie ubezpieczenia. Posiadacze aut starszych niż 9-letnie nawet 6 krotnie częściej udzielają odpowiedzi ‘nie wiem’ niż w przypadku nowych pojazdów.

Niezbyt dobrze jest również z wiedzą kierowców o tym kiedy przysługuje im bezpłatna pomoc na drodze, a kiedy auto zastępcze. Ubezpieczyciele oferują te usługi w ramach ubezpieczenia assistance. To polisa, które zapewnia pomoc w niespodziewanych sytuacjach, zazwyczaj związanych z unieruchomieniem samochodu. Tymczasem posiadając to ubezpieczenie kierowcy dość często nie wiedzą, kiedy mogą z niego skorzystać. Ponad 1/3 ankietowanych nie wie czy bezpłatna pomoc w ich assistance przysługuje tylko po kolizji na drodze, czy również po awarii auta. Z kolei blisko 45 procent kierowców nie zdaje sobie sprawy kiedy, w ramach tego ubezpieczenia, mogą otrzymać samochód zastępczy (po kolizji, czy również po awarii).

Wyniki ankiety Porówneo.pl pokazują również, iż 46 procent badanych kierowców nie zdaje sobie sprawy, że gdy przytrafi się im kolizja z winy kogoś innego, będą mogli zlikwidować szkodę z polisy OC sprawcy - u swojego ubezpieczyciela. To usługa zwana BLS, czyli bezpośrednia likwidacja szkód, która ułatwia życie poszkodowanym. Nie muszą bowiem szukać ubezpieczyciela sprawcy, tylko zgłosić się do własnego, w którym mają wykupione OC. W opisanej sytuacji zajmie się on naprawą auta lub wypłatą odszkodowania i rozliczy z ubezpieczycielem sprawcy. Usługa ta jest bezpłatna i nie wypływa na zniżki poszkodowanego kierowcy.


*badania przeprowadzone zostały w lipcu tego roku. Ocena końcowa, ustalana była przez specjalny algorytm Porówneo.pl, który brał pod uwagę m.in.: zakres polisy autocasco, posiadanie bezpłatnego assistance do OC, zakres ubezpieczenia assistance oraz innych opcji dostępnych w ubezpieczeniach komunikacyjnych.

02.09.2020

Napisali o nas m.in.:

Wprost

Rzeczpospolita

Dziennik Ubezpieczeniowy

aleBank.pl

TheWorldNews